W 1787 roku feldmarszałek książę
Grigorij Potiomkin (1739-1791),
gubernator Nowej Rosji,
zorganizował dla carycy Katarzyny i jej dworu
przejażdżkę w dół Dniepru. Celem tego przedsięwzięcia
było pokazanie, jak wielki sukces książę odniósł w
dziele kolonizacji prowincji świeżo wydartej Turkom
osmańskim. Aby ów cel osiągnąć, Potiomkin zmontował
kilka przenośnych "wiosek" rozmieszczonych w
strategicznych punktach wzdłuż brzegu rzeki. Gdy tylko
cesarska łódź pojawiała się w polu widzenia, ludzie
Potiomkina, przebrani za beztroskich wieśniaków,
zaczynali wznosić radosne okrzyki na cześć carycy i
towarzyszących jej zagranicznych ambasadorów. Potem, gdy
tylko łódź znikała za zakrętem, szybko ściągali czapki i
rubachy, sprawnie demontowali dekoracje i przez noc
ustawiali je na nowo, nieco dalej w dół rzeki. Ponieważ
Potiomkin był w tym czasie kochankiem Katarzyny, nie
sposób uwierzyć, aby caryca nie wiedziała o tej
sztuczce. Nabijano w
butelkę głównie owych zagranicznych ambasadorów.
"Wioski potiomkinowskie" stały się
symbolicznym określeniem oszustw i dezinformacji, które
mają w Rosji długą tradycję *1. Przemoc i oszustwo to zwykła broń w
arsenałach wszelkich autokracji i dyktatur. W Rosji
jednak potiomkinizm jest stale powracającym motywem.
Nie bez znaczenia mogą się tu okazać
poglądy zawodowego oszusta. Otóż według pewnego wyższego
oficera KGB, który zbiegł z ZSRR, opinia publiczna
Zachodu była umiejętnie i systematycznie oszukiwana od
samych początków leninowskiego NEP-u. Dzięki kontroli
nad wszystkimi źródłami informacji, połączonej ze
starannie dobieranymi przeciekami i zręcznie
aranżowanymi mistyfikacjami, sowiecka służba
bezpieczeństwa mogła nieprzerwanie stwarzać na
Z
achodzie nieustanne
fałszywe wrażenie. "Destalinizacja" lat
pięćdziesiątych była jedynie zmodyfikowaną wersją
stalinizmu. "Rozłam
chińsko-radziecki" z roku 1960 został wyreżyserowany
wspólnie przez KPZR i KPCh. "Niezależność Rumunii" to mit
wymyślony dla wygody zarówno Moskwy, jak i
Bukaresztu. "Demokratyzacja" Czechosłowacji w
1968 roku została zaaranżowana przez postępowe elementy
w łonie KGB. "Eurokomunizm" był kolejnym
zakamuflowanym oszustwem. Nawet "Solidarnością" w Polsce sterowali
agenci z Moskwy. To demaskujące KGB wyznanie, napisane
przez człowieka, który tkwił w samym środku wydarzeń, i
opublikowane w roku 1984, a więc przed dojściem
Gorbaczowa do władzy, powinno stanowić lekturę
obowiązkową dla każdego, kto zastanawia się nad
niejednoznacznością
pojęć głasnost' i pieriestrojka lub próbuje zrozumieć mechanizm
puczu z sierpnia 1991 roku. Problem sprowadza się do
znalezienia odpowiedzi na pytanie o to, kiedy zawodowi
oszuści przestają oszukiwać *2.
Poza sławetnymi
"wioskami" nazwisko księcia
Potiomkina kojarzy się najczęściej z pancernikiem,
nazwanym jego imieniem, którego zbuntowana załoga
wypłynęła z portu w Odessie podczas rewolucji 1905 roku.
Nieodparcie nasuwa się pytanie, czy i ten bunt był
sfingowany? *3
Zwolennicy teorii spiskowej
utrzymują, że wszystkie
fakty historyczne służą zamaskowaniu niecnych planów
oszustów i intrygantów bądź też jakichś "nieokreślonych sił". Zwolennicy
szkoły przeciwnej sugerują czasem coś wręcz odwrotnego:
że żadne spiski i oszustwa nie istnieją. l jedni, i
drudzy grubo się mylą.
1. J. Dreyfuss, The Romance of
Catherine and Potemkin, Londyn 1938.
2. Anatoliy
Golitsyn, New Lies for Old; The Communist Strategy
of Deception and Desinformation, Londyn 1984,s.412.
3. G. Marshall, Sergei
Eisenstein's "Battleship Potemkin", Nowy Jork
1978.