W Tłusty Czwartek roku
1349 na starym rynku Drezna,
Altmarkt,
zapłonęły stosy, wypełniając powietrze dymem. Margrabia
miśnieński wydał rozkaz spalenia wszystkich
mieszkających w mieście Żydów - prawdopodobnie dlatego,
że oskarżono ich o szerzenie zarazy. To
najprawdziwsze auto-da-fé zostało odnotowane w
Chronicum Parvum
Dresdense.
Sześćset lat później, o
godzinie 10 wieczorem, w inny Tłusty Czwartek, 13 lutego
roku 1945, Stare Miasto Drezna oświetliła oślepiająca
flara, zrzucona przez lecący na dużej wysokości samolot
rozpoznawczy 83. eskadry RAF.
Altmarkt
wybrano jako centralny punkt terenu rażenia najbardziej
niszczycielskiego nalotu bombowego w dziejach Europy.
Mimo przedstawionego opinii publicznej stanowiska,
stwierdzającego, że jako cele bombardowań wybierane są
wyłącznie obiekty wojskowe i przemysłowe, zarówno
brytyjskie, jak i amerykańskie siły lotnicze poszły w
ślady niemieckiej Luftwaffe, przyjmując strategię
bombardowania strefowego wytypowanych obszarów. W
zażartym sporze dotyczącym priorytetów ofensywy lotniczej
aliantów zwycięstwo odnieśli zwolennicy strategii
bombardowań strefowych, z brytyjskim wicemarszałkiem
lotnictwa Arthurem Harrisem na czele. Strategia polegała
na wysyłaniu wielkiej floty lotniczej ciężkich bombowców
raz za razem nad to
samo miasto i stopniowym potęgowaniu dewastacji. Harris
powiedział chełpliwie: "Usuniemy niemieckie
miasta jedno po drugim, tak jak się usuwa zęby".
Pierwszy nalot 1000 bombowców skierowano 31 maja 1942
roku na Kolonię. Ale zamierzony efekt udało się w pełni
osiągnąć dopiero podczas nalotu na Hamburg, w nocy z 27
na 28 lipca 1943 roku, kiedy w morzu ognia zginęło 40
tysięcy ludzi.
Drezno, stolica Saksonii,
dotrwało do roku 1945 w prawie nienaruszonym stanie.
Średniowieczne
Altstadt otoczone było pierścieniem eleganckich
placów i bulwarów, obrzeżonych renesansowymi i
barokowymi budowlami. Pałac królewski,
Georgenschloss, pochodził z 1535 roku. Katolicki
Hofkirche
(1751) upamiętniał przejście elektora saskiego na
katolicyzm. Protestancki Frauenkirche
(1742) wzniesiono jako wyraz ubolewania z tego samego
powodu.
Drezno zostało wybrane
jako obiekt głównego zmasowanego nalotu w odpowiedzi na
prośbę Sowietów o aliancką pomoc z powietrza. Miasto
było ośrodkiem, w którym zbierały się setki tysięcy
uchodźców, wypieranych przez posuwające się naprzód
wojska sowieckie, oraz oddziały pomocnicze, złożone
przede wszystkim z młodych kobiet. Dziesięć minut po
zrzuceniu potężnej flary z południowego zachodu
nadciągnęła pierwsza fala bombowców, złożona z 529
lancasterów lecących kursem 68
stopni. Nie odstraszył ich ani ogień artylerii
przeciwlotniczej, ani atak myśliwców; zrzuciły
śmiercionośny koktajl potężnych bomb burzących i wiązek
bomb zapalających. W ciągu 45 minut w mieście rozszalała
się burza ognia. Stare serce Drezna,
wraz ze wszystkimi mieszkańcami, pochłonęły
płomienie.
Rano, kiedy do miasta
zaczęły podchodzić kolumny oddziałów pomocniczych,
nadleciała druga fala złożona z 450 latających fortec 1.
Dywizjonu Powietrznego Amerykańskich Strategicznych Sił
Powietrznych. Eskorta myśliwców zniszczyła ogniem
artyleryjskim wszystko, co się ruszało.
W ocenach strat istnieją
znaczne rozbieżności. Według raportu brytyjskiego,
całkowitemu zniszczeniu uległa powierzchnia 6,8
km
2. Powojenny drezdeński raport w
sprawie planowania podaje liczbę 12,7
km2 zniszczonych w 75 procentach.
Miejscowy Abteilung Tote, czyli "Urząd do spraw ofiar", podaje
liczbę 39 773 zabitych, zidentyfikowanych do maja 1945
roku. Liczba ta nie obejmuje osób zaginionych i nie
zameldowanych, nie odnotowanych w rejestrach pogrzebów
oraz osób pochowanych w licznych mogiłach zbiorowych.
Trzeba ją uważać za absolutne minimum. W okresie
późniejszym szef urzędu wysunął jako prawdopodobną
ogólną liczbę 135 tysięcy zabitych. Pewien historyk
brytyjski sugerował, że należy ją oszacować na 120-150
tysięcy *1
. Nikt nie wie, ile nigdzie nie
odnotowanych ciał przestało istnieć na tyłach kordonów SS, gdy
niekończący się strumień wozów ginął w ogniu stosów znów
płonących na Altmarkt. Wydaje się, że znaczenie
strategiczne nalotu było niewielkie. Po dwóch dniach
przez Drezno zaczęły przejeżdżać pociągi. Fabryki o
istotnym dla działań wojennych znaczeniu - na przykład
zakłady elektroniczne w Dresden-Neusiedlitz - nie
zostały uszkodzone. Armia Czerwona
weszła do miasta dopiero 8 maja.
Wybuchła bitwa na
informacje. Według doniesienia Associated Press, później
odwołanego,
"dowódcy lotnictwa aliantów
podjęli długo wyczekiwaną decyzję o celowych
bombardowaniach mających zastraszyć niemieckie skupiska
ludności". Komunikat faszystów zgadzał się z tym
doniesieniem: "Zbrodniarze wojenni z Głównej
Kwatery Naczelnego Dowództwa Mocarstw Alianckich w
Europie z zimną krwią wydali rozkaz eksterminacji
niewinnej ludności niemieckiej". W brytyjskiej Izbie
Gmin 6 marca 1945 roku poseł Richard Stokes zapytał:
"Czy bombardowania
mające na celu zastraszenie ludności są obecnie
elementem naszej polityki państwowej?". Oficjalna
odpowiedź brzmiała: "Nie tracimy czasu ani
bombowców na taktykę mającą na celu wyłącznie
zastraszenie" *2
. 13
lutego 1946 roku, o godzinie 10.10 wieczorem, w całej
sowieckiej strefie Niemiec na pamiątkę bombardowania
Drezna zabiły kościelne dzwony. Spośród wszystkich
kościołów Drezna ostała się tylko samotna pusta skorupa
Frauenkirche
ze zdruzgotaną kopułą. Tego samego dnia były marszałek
wojsk lotniczych Arthur Harris w meloniku na głowie
wsiadł w Southampton na pokład statku, wyruszając na
poszukiwanie cywilnej kariery za granicą. Chociaż w 1953
roku otrzymał spóźniony tytuł szlachecki, uhonorowano
go na równi z
towarzyszami dopiero 31 maja 1992 roku, kiedy na
londyńskim Strandzie odsłonięto stosowny pomnik. Była to
pięćdziesiąta rocznica zbombardowania Kolonii.
Oberbürgermeister Kolonii ogłosił publiczny
protest: "W moim mniemaniu jest
rzeczą bezsensowną upamiętniać czyny takich bohaterów
wojennych jak Arthur Harris - mimo że walczył po
właściwej stronie i w słusznej sprawie" *3
.
Uprzedzając zbliżającą się rocznicę bombardowania Drezna
w roku 1995, prezydent Niemiec Roman Herzog poświęcił
tej sprawie kolejną
refleksję. Powiedział, że bombardowanie Drezna
"było przykładem (...) brutalizacji
człowieka w stanie wojny (...) Nie wolno pozwolić, aby
nadal trwała historia pisana przez poszczególne narody,
do której każdy naród wybiera własne słuszne czyny.
Jeśli naprawdę chcemy zjednoczyć naszą Europę, musimy
także zjednoczyć jej historię" *4.
1. D. lrving, The Destruction of
Dresden, wyd. popr., Londyn 1947, s. 195 i n.
2.
Ibid., s. 218-226.
3. Norbert Burger, The Memorial
for Sir Arthur Harris: A Summary, por. także
Bomber Harris: A Tactless
Choice, "Financial Times", 2-3 maja 1992.
4. "Suddeutsche Zeitung", 23
listopada 1994; przekł. ang. "Daily Telegraph", 24 listopada
1994.